Media o FPP

20 sierpnia 2019
Rzeczpospolita
Krach tuż za zakrętem

Budowa dróg i kolei przestaje się opłacać. Przez wzrost kosztów materiałów i robocizny firmy budowlane realizują kontrakty ze stratą. Branży grozi fala upadłości i likwidacja 85 tys. miejsc pracy. Tymczasem koszt rewaloryzacji zawartych już kontraktów byłby niższy niż zrywanie umów i rozpisywanie przetargów na nowo.


Gwałtowny wzrost kosztów i brak waloryzacji realizowanych kontraktów na budowę dróg i linii kolejowych grozi falą upadłości w sektorze budowlanym. Konsekwencją może być likwidacja nawet 85 tys. miejsc pracy i strata 4,2 mld zł unijnego dofinansowania. Do tego dojdzie jeszcze opóźnienie w realizacji inwestycji średnio o 20-26 miesięcy – ostrzegają branżowe organizacje: Polski Związek Pracodawców Budownictwa i Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD).

Z opracowania, jakie przygotowało Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) przy Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że brak szybkich działań ze strony rządu grozi także sektorowi finansów publicznych, który będzie tracił na zrywaniu nierentownych kontraktów i wzroście cen w umowach zawieranych ponownie od 23 nawet do 89 proc. ich wartości. Sposobem na uzdrowienie sytuacji ma być realna waloryzacja już prowadzonych umów. Rząd ją odrzuca, choć według analizy Kancelarii Prawnej Pieróg i Partnerzy, nie ma ku temu przeszkód, jeśli na rynku nastąpiły gwałtowne i nieprzewidziane zmiany. Według CALPE, waloryzacja kosztowałaby od 1,5 do 2,7 mld zł. Ale gdyby jej zaniechać, a wykonawcy najbardziej nierentownych dziś inwestycji zeszli z budów, koszty ich dokończenia po obecnie obowiązujących stawkach sięgnęłyby 4,7 mld zł, a wliczając straty z powodu upadłości firm – przekroczyłyby 10 mld zł.

Więcej: https://www.rp.pl/MOTO-Tu-i-teraz/308199896-Drogowy-krach-tuz-za-zakretem.html

 arrow powrót