Media o FPP

10 stycznia 2019
Dziennik Gazeta Prawna
Pracowity jak polski emeryt

Nawet połowa aktywnych zawodowo uzyskujących uprawnienia emerytalne nie korzysta ze świadczenia. ZUS oszczędził dzięki temu niemal 2 mld zł.


400 tys. osób, które osiągnęły obniżony wiek emerytalny, złożyło w 2018 r. wnioski o ustalenie prawa do świadczenia. Niemal połowa spośród nich była przed tym aktywna zawodowo i – jak pokazują dane ZUS – nawet 100 tys. nadal jest na rynku pracy.

Aktywni dzielą się na dwie grupy. Jedną możemy zidentyfikować ze stuprocentową pewnością; to ci, którzy złożyli wniosek o ustalenie emerytury, ale kontynuują zatrudnienie, więc emerytura nie jest im wypłacana. Aby bowiem otrzymać świadczenie, należy się zwolnić z pracy nawet na jeden dzień, później można się zatrudnić nawet u tego samego pracodawcy na identycznych warunkach. Takich osób było w zeszłym roku 78 tys., czyli niemal 20 proc. wszystkich składających wnioski emerytalne. Rok temu ta grupa liczyła 61 tys. osób (mniej niż 15 proc. składających wnioski). Na tych uprawnionych do emerytury ZUS zyskuje najwięcej. Oszczędza na wypłacie im świadczeń nawet 2 mld zł rocznie, a jednocześnie inkasuje składki odprowadzane od ich pensji.

---------------

Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Pracodawców Polskich, mówi, że coraz większa liczba emerytów niepobierających świadczeń ze względu na kontynuowanie pracy zawodowej to splot dwóch okoliczności. Pierwsza: coraz mocniej przebija się do świadomości ubezpieczonych to, jak działa system ubezpieczeń społecznych po reformie 1999 r. I że każdy dodatkowy rok pracy oznacza większą emeryturę. – W ostatnich dwóch latach pozostawanie na rynku pracy było szczególnie opłacalne dzięki wysokim wskaźnikom waloryzacji kapitału emerytalnego. W 2017 r. wynosił on 8,7 proc., w 2018 r. mógł być nawet wyższy – wyjaśnia Łukasz Kozłowski.

Więcej: https://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/1391367,emeryci-nadal-sa-aktywni-zawodowo.html

 arrow powrót